Jean-Pierre Nsame nowym zawodnikiem Pogoni Szczecin. 33-latek przenosi się ze stolicy Polski do stolicy Pomorza Zachodniego. Legia Warszawa została ukarana za swoje kunktatorstwo w kwestii kontraktu dla Kameruńczyka, mimo obustronnego uzgodnienia znaczącej obniżki. To też poniekąd dowód, że pozycja negocjacyjna niegdysiejszego giganta, jakim bez wątpienia była Legia, uległa poważnemu osłabieniu.
Umowa wygasała piłkarzowi raz z końcem czerwca. Jean-Pierre Nsame czekał na nowy kontrakt od Legii, czekał i się go nie doczekał. Zawodnik dość miał już tego przeciągania liny, dlatego gdy Pogoń Szczecin złożyła mu konkretną propozycję, to przyjął ją i od nadchodzącego sezonu będzie reprezentował barwy klubu z Grodu Gryfa.
Jean-Pierre Nsame został nowym piłkarzem Pogoni Szczecin! 🔵🔴
Kameruński napastnik związał się z naszym klubem roczną umową, z opcją jej przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy.
Szczegóły 👉 https://t.co/6JIRyUcUmt
Witamy na pokładzie! 🤝 pic.twitter.com/eJdSGbHIFi
— Pogoń Szczecin (@PogonSzczecin) June 23, 2026
Jean Pierre Nsame doszedł do porozumienia z Legią, ale chciał sprawę załatwić szybko
Dlaczego Legia zwlekała z zaproponowaniem Kameruńczykowi nowego kontraktu? Wszystko rozbiło się o finansowe możliwości, które w stołecznym klubie ostatnio nie są zbyt wielkie. „Wojskowi” bardzo chcieli przedłużyć z napastnikiem umowę, a i sam zainteresowany bardzo polubił Warszawę i chętnie by w niej został.
Obie strony doszły nawet do porozumienia w kwestii znaczącej obniżki pensji (jak podawał goal.pl redukcja miałaby wynosić nawet 50 procent). Sam zainteresowany postawił tylko jeden warunek – chciał dostać gotowy do podpisania papier w przeciągu kilku dni, aby uniknąć zbędnej zwłoki. Nie chciał, aby przez przedłużające się negocjacje przepadły mu oferty od innych klubów.
Brak nowego kontraktu efektem pustek w kasie Legii
Szkopuł w tym, że tak jak już wspomnieliśmy, ostatnio u Legii krucho z pieniędzmi. Dopóki Legia nie sprzedałaby któregoś z napastników w składzie, nie mogła podpisać nowej umowy z Kameruńczykiem. Ponieważ zarządzający nie znaleźli pomysłu na rozwiązanie tego problemu, wyręczył ich klub ze Szczecina. Zaoferował on piłkarzowi satysfakcjonujące warunki, a ten je zaakceptował.
Zatem „Duma Pomorza” zyskała kolejnego napastnika obok Filipa Cuica i Karola Angielskiego, a Legia zalicza wtopę. Parę lat temu było nie do pomyślenia, żeby Legia Warszawa w taki sposób oddała piłkarza. Jednak słabości wychodzą coraz bardziej na wierzch – nie byli w stanie nawet zatrzymać (jedynego obok Rafała Adamskiego) sensownego napastnika. Ba, sam Marek Papszun publicznie deklarował, że chce zatrzymać Jean-Pierre’a Nsame w Legii. Jednak ponieważ nie poszły za tym konkrety, to musi liczyć na Rajovicia…
Odejście Jeana-Pierrea Nsame do Pogoni to największa transferowa kompromitacja Legii ostatnich lat.
Wojskowi tracą na rzecz ligowego rywala swojego najlepszego napastnika. I to nie dlatego, że Nsame nagle pokochał Szczecin, tylko z powodu braku pieniędzy na kontrakt dla… pic.twitter.com/GZvXurpRAj
— Karol Tyniec (@karoltyniec369) June 23, 2026
Początki w Legii fatalne, ale im dalej tym lepiej
Jesteśmy bardzo ciekawi tego, czy Oscar Garcia będzie w stanie podtrzymać dobrą dyspozycję napastnika. Bo pamiętajmy, że jego początki w Warszawie były dalekie od oczekiwań. Pod wodzą Gonçalo Feio napastnik wyraźnie cierpiał. Trener oczekiwał od swoich napastników tytanicznej pracy w pressingu i nieustannego biegania, czego Nsame zdaniem Feio nie robił (szkoleniowiec nie omieszkał tego nawet publicznie piłkarzowi wypomnieć tego faktu). Doszło do tego, iż zawodnik został odsunięty od pierwszej drużyny i zesłany do trzecioligowych rezerw.
Odżył u Iordanescu, po ciężkiej kontuzji u Marka Papszuna kilka goli też strzelił
Dopiero zmiana trenera sprawiła że napastnik odżył. Kapitalny okres zanotował latem 2025 roku, gdy w europejskich pucharach zdobył pięć goli. Plany pokrzyżowała poważna kontuzja, jaką było zerwanie ścięgna Achillesa podczas meczu ligowego z Cracovią. Do gry wrócił w marcu 2026 roku i trzeba przyznać, że był to powrót udany. W swoich sześciu występach (w międzyczasie nie zagrał przez cztery kolejki) zdobył cztery gole. Łącznie w sezonie 2025/2026 zdobył 10 goli oraz miał jedną asystę. Dodajmy tylko, że zagrał niecałe 1100 minut, czyli rezultat naprawdę bardzo dobry mimo długiej przerwy.
Jean Pierre Nsame – dotychczasowa kariera
Jean-Pierre Nsame swoją karierę seniorską zaczynał w Angers SCO, jednak tam nie potrafił na stałe wywalczyć miejsca w składzie. Przełom nastąpił dopiero po przenosinach do szwajcarskiego Servette FC w 2016 roku. Na zapleczu szwajcarskiej elity odpalił – strzelił 23 gole w 31 meczach i natychmiast przykuł uwagę krajowych potentatów.
Największe sukcesy napastnik święcił w barwach Young Boys Berno. Wraz z YB zdobył sześć tytułów mistrza Szwajcarii oraz dwa puchary tegoż kraju. Miał w tym bardzo duży udział bo wiem aż trzykrotnie zdobył koronę króla strzelców ligi szwajcarskiej (32 gole w jednym sezonie, rekord do dziś) oraz dwa razy udało mu się także być najlepszym strzelcem krajowego pucharu (w obu przypadkach to właśnie klub z Berna wygrywał także te rozgrywki). W międzyczasie dwukrotnie odchodził do Włoch – lecz ani w Como, ani w Venezii nie pokazał się z dobrej strony (co przełożyło się również na skąpą liczbę minut w tamtym czasie).
Przeczytaj także: